"Po tym przemówieniu posłowie ateńscy opuścili zgromadzenie. Spar-tanie zaczęli teraz omawiać sprawę w gronie własnych sprzymierzeńców, rozważając argumenty za i przeciw niezwłocznemu wypowiedzeniu wojny Atenom. Zdania przedstawicieli Sparty nie były w tej sprawie jednolite. Pierwszy przemawiał król Archidamos. Jako „człowiek znany z mądrości i umiarkowania", doradzał ostrożną politykę. Biorąc pod uwagę względy czysto militarne radził nie doprowadzać do zbrojnego konfliktu z Atenami, pierwszorzędnym mocarstwem morskim, gdyż państwa sprzymierzone ze Spartą nie posiadają wystarczającej floty. Nie należy jego zdaniem przejawiać ani nadmiernej wojowniczości, ani też zbytniej ustępliwości. Trzeba umiejętnie kierować własnymi sprawami, zawierając przymierza nie tylko z Grekami, ale również z barbarzyńcami. Przede wszystkim zaś należy zwiększać wszelkimi sposobami swoją potęgę finansową i militarną 1. Oponentem Archidamosa był efor Stepelaides. Wystąpił on z wnioskiem, by głosować za niezwłocznym wypowiedzeniem wojny. Tylko nagłym atakiem można, jego zdaniem, zająć znienacka Ateny i spełnić swój obowiązek wobec sprzymierzeńców. Po zakończeniu swego przemówienia Stepelaides przedstawił wniosek pod głosowanie delegatów państw reprezentowanych na konferencji. Większość wypowiedziała się za jego wnioskiem, stwierdzając tym samym, że Ateny zerwały układ pokojowy z 445 r., co musi pociągnąć za sobą wojnę."
Tekst zaczerpnięty z "Historia dyplomacji 1871-1914" wyd. Książka i Wiedza; rok 1972
